Adriana Szmuc
Magister ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Absolwentka studiów podyplomowych z projektowania usług.
W Collegium Da Vinci pełni rolę dyrektor Centrum Organizacji Dydaktyki.
Któregoś dnia w dziekanacie pojawiła się jedna z naszych studentek, Ola. Od razu wiedziałam, że coś się stało. Wystarczyło na nią popatrzeć.
– Muszę zrezygnować ze studiów – powiedziała cicho.
– Jak to? – zdziwiłam się.
To była bardzo dobra studentka. Wykładowcy nie mogli się jej nachwalić. My też znałyśmy ją z jak najlepszej strony. Często do nas przychodziła i zawsze pamiętała o wszystkich terminach, była bardzo obowiązkowa.
– Straciłam pracę. Nie mam pieniędzy na czesne – usłyszałam po chwili milczenia.
Widziałam, że jest bardzo zmartwiona. Okazało się, że Ola jest zdana tylko na siebie. Nie miał jej kto pomóc. Praca dawała jej niezależność i możliwość nauki. Było mi jej bardzo żal. Powiedziałam Oli, żeby się nie martwiła. Poszukamy jakiegoś dobrego dla niej rozwiązania.
Po pierwsze – mogła wstrzymać studia i wrócić, jak sytuacja się unormuje. Ola jednak nie chciała robić przerwy. Bardzo jej zależało na kontynuacji nauki. Zaproponowałyśmy więc, aby złożyła dokumenty i postarała się o stypendium, bo nasze miesięczne stypendium pokrywa zazwyczaj ratę czesnego.
Tak się też stało. Złożyła wniosek, a my zaczęłyśmy wyliczać, o jakich kwotach można myśleć. Cieszyło nas, że tak szybko udało nam się znaleźć rozwiązanie. Jednak sprawa się skomplikowała. Ola pochodziła z Ukrainy i w jej przypadku o żadnym stypendium nie mogło być mowy. Przepisy były jednoznaczne.
Nie miałyśmy już pomysłów, jak jej pomóc. I wtedy postanowiłam porozmawiać z dziekanem. Dziekan wysłuchał mnie uważnie. Powiedział, że coś mu przychodzi do głowy, ale da znać za jakiś czas. Minęło kilka dni. Straciłam nadzieję, że coś się wydarzy. Ola będzie musiała przerwać studia. Zrobiło mi się jej tak bardzo żal. I nagle telefon od dziekana. Popytał, czy ktoś nie potrzebuje pracownika i… Jest szansa na pracę! Ola musi tylko pójść na rozmowę kwalifikacyjną i… dobrze wypaść. Wysłaliśmy naszą studentkę na rozmowę o pracę do firmy, która jest z nami w grupie kapitałowej. Do Szkoły Podstawowej Da Vinci. Bingo!
Ola dostała pracę w sekretariacie. Mogła dalej studiować! Już teraz wiemy, jakie to uczucie, kiedy kapitan ze swoją załogą ratuje na morzu rozbitka.
Ta historia wydarzyła się jakiś czas temu. Ola skończyła studia. Wiem, że przez następny rok jeszcze tam pracowała. Uśmiech nie schodził jej z buzi. Podczas jednej z rozmów powiedziała, że studia w Collegium Da Vinci, to było najlepsze co mogła wybrać.
I że dostała tu znacznie więcej, niż tylko wiedzę.
Projekt „Ciekawych ludzi historie”
Historia Collegium Da Vinci to przede wszystkim historie ludzi, którzy ją tworzą – historie ludzi ciekawych, na co dzień pracujących w CDV. Wielu z nich zdecydowało się opowiedzieć o uczelni spisując swoje wspomnienia… oddając w ręce czytelników kawałek siebie. Opowieści prorektora i dziekanów, kierowników katedr i pełnomocników, a także dyrektorów i specjalistów w pionie administracji, najlepiej powiedzą Wam kim jesteśmy i jakie wspólnie tworzymy miejsce.
Publikację „Ciekawych ludzi historie” zrealizowaliśmy we współpracy z dr Moniką Górską – reżyserem, wykładowcą, autorem, mentorem, twórcą Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego online i jej Fabryką Opowieści.
Pobierz całą publikację w pliku PDF: Ciekawych ludzi historie