Rekrutacja 2026/2027 wystartowała!
Aplikuj
Blog Okiem studenta
21.07.2026

Twarde skille to dopiero początek. Co naprawdę pomaga znaleźć swoje miejsce na rynku pracy?

Mateusz Krzanowski
Student

Rekrutacja na rok akademicki 2026/2027 trwa.

Aplikuj

Znasz to uczucie, kiedy przeglądasz ogłoszenia o pracę w IT, czytasz wymagania i nagle masz ochotę ze wstydu zamknąć laptopa? W głowie pojawia się natrętna myśl – „Przecież ja nic nie potrafię. Wszyscy wokół są ode mnie lepsi”.

Witaj w klubie. To tak zwany syndrom oszusta (impostor syndrome). Cierpi na niego większość z nas, zwłaszcza gdy łączymy pracę z nauką, dojeżdżamy na zjazdy z drugiego końca Polski, a nasz kod znów wyrzuca błąd o 2:00 w nocy.

Przez lata system edukacji uczył nas skupiać się na tym, czego nie umiemy. Czerwony długopis zakreślał błędy, a my musieliśmy równać do średniej. Kiedy zacząłem studia hybrydowe w CDV, spodziewałem się tego samego… – wyścigu szczurów, ciśnienia na oceny i tony teorii do wkucia. Dostałem jednak coś zupełnie innego – narzędzia, które pomogły mi zrozumieć, kim właściwie jestem i jak chcę pracować.

Dziś opowiem Wam, dlaczego samo klepanie kodu w C++ czy Pythonie to za mało, żeby ogarnąć rynek pracy, i jak mentoring, test Gallupa oraz iP121 pomagają nam lepiej poznać siebie, nabrać pewności i wejść w to wszystko z większym spokojem.

Jak uczelnia pomaga lepiej ogarnąć siebie i studia? 

Zamiast rzucać nas od razu na głęboką wodę i zostawiać z samym sylabusem, uczelnia daje nam coś znacznie bardziej przydatnego – mapę. I to nie byle jaką, bo mapę nas samych. Ten cały zestaw nie jest kolejnym akademickim dodatkiem, który dobrze wygląda tylko w opisie kierunku. To po prostu system, który pomaga lepiej ogarnąć siebie, swoje mocne strony i to, jak najlepiej poukładać swoją drogę na studiach i później w pracy.

Pierwszym elementem jest test Gallupa, czyli CliftonStrengths. To badanie trwa około 30 minut i zamiast skupiać się na tym, czego jeszcze nie umiesz, pokazuje Twoje naturalne talenty. Dzięki temu możesz zobaczyć, w czym naprawdę masz potencjał, co przychodzi Ci łatwiej niż innym i jak wykorzystać to w praktyce, a nie tylko „na papierze”. Dla wielu studentów to taki moment, w którym zaczyna się myślenie: „aha, czyli nie muszę być dobry we wszystkim, wystarczy, że dobrze wykorzystam to, co już mam”.

Drugim elementem jest iP121, czyli kwestionariusz, który pokazuje Twój profil zawodowy i to, jak reagujesz na stres, wyzwania czy pracę w różnych warunkach. To fajne, bo pozwala lepiej zrozumieć, czy lepiej odnajdujesz się w bardziej uporządkowanym środowisku, czy może w dynamicznym chaosie, gdzie dużo się dzieje i trzeba szybko reagować. Dla studenta to cenna rzecz, bo pomaga nie tylko lepiej poznać siebie, ale też łatwiej wyobrazić sobie, w jakim typie zespołu czy firmy będzie Ci po prostu wygodniej.

No i jest jeszcze mentoring, czyli element, który spina wszystko w całość. Same wyniki testów niewiele dadzą, jeśli nikt nie pomoże Ci ich dobrze odczytać i przełożyć na konkretne działania. Właśnie dlatego wsparcie mentora jest takie ważne. Możesz z kimś spokojnie przegadać wyniki, poukładać sobie je w głowie i zamienić w realny plan na studia, rozwój i przyszłą pracę. I to chyba jest w tym wszystkim najcenniejsze – nie dostajesz tylko diagnozy, ale też pomoc w tym, co z nią dalej zrobić.

Koniec z „jestem perfekcjonistą” na rozmowach o pracę

Wyobraź sobie rozmowę rekrutacyjną na stanowisko Juniora. HR-owiec pyta o Twoje mocne i słabe strony. Większość kandydatów rzuca wtedy wyuczone formułki: „szybko się uczę, jestem perfekcjonistą, lubię pracę w zespole”. Szczerze? Rekruterzy słyszą to 20 razy dziennie.

A teraz wyobraź sobie, że wchodzisz Ty. Znasz swoje wyniki z Gallupa i iP121, więc zmieniasz zasady gry. Zamiast lać wodę, walisz konkretem:

„Z testu iP121 oraz moich dotychczasowych projektów wynika, że w zespole naturalnie przyjmuję rolę taktyka i wizjonera. Zanim wdrożymy pomysł, lubię zorganizować pracę, poukładać priorytety i zweryfikować słabe punkty projektu. Moim dominującym talentem z Gallupa jest Osiąganie, co oznacza, że najlepiej czuję się wtedy, gdy mam konkretny cel, jasny plan i mogę krok po kroku doprowadzić zadanie do końca.”

Czujesz różnicę? Studenci, którzy potrafią tak o sobie opowiedzieć, po prostu ,,zamiatają’’ konkurencję. Przestajesz być zestresowanym juniorem, który weźmie cokolwiek, byle tylko wpisać staż do CV. Stajesz się samoświadomym partnerem do rozmowy biznesowej. Jesteś gotowy na najtrudniejsze pytania HR-ów, bo scenariusze radzenia sobie z porażką czy pracą pod presją (czyli klasyczne projektowe „wtopy”) masz już dawno przegadane na luzie ze swoim tutorem.

IT to nie tylko kod. To praca z ludźmi (i unikanie wypalenia)

Prawda jest brutalna, w branży technologicznej kodować uczy się teraz nawet sztuczna inteligencja. Same twarde skille przestały być ostateczną kartą przetargową. Liczy się to, jak odnajdujesz się w zespole i metodykach zwinnych (Scrum/Agile).

Jeśli z profilu iP121 wychodzi, że masz świetne umiejętności pracy w zespole i wysoką proaktywność , a do tego z Gallupa wyskoczy Ci talent „Includer” (osoba dbająca o to, by nikt nie czuł się wykluczony), będziesz idealnym Scrum Masterem. Ale jeśli testy pokażą, że jesteś typowym „samotnym wilkiem”, który potrzebuje ciszy do pracy w pełnym skupieniu (Deep Work), to ładowanie się w role liderskie zniszczy Cię psychicznie w trzy miesiące.

Znajomość własnych talentów to tarcza chroniąca przed najgorszym bossem w naszej branży – wypaleniem zawodowym. Kiedy wiesz, w jakich warunkach pracujesz najlepiej, nie pakujesz się w projekty, które na siłę eksploatują Twoje najsłabsze strony.

Ucz się mądrzej, nie ciężej

Dla mnie, jako studenta, który łączy pracę z życiem 300 km od uczelni, ten system wsparcia to podstawa. Kiedy masz mało czasu, musisz odpowiednio dysponować energią. Co mi to dało w praktyce?

– Pozbyłem się kompleksów – Zobaczenie swoich talentów na wykresie i omówienie ich z tutorem potężnie leczy z syndromu oszusta. Kiedy widzisz czarno na białym, w czym jesteś dobry, przestajesz się biczować za to, czego nie potrafisz.

– Rozumiem swoje granice – Wiem, jakie środowisko mnie stresuje. Odrzucam oferty, które ładnie wyglądają na papierze, ale wiem, że na co dzień by mnie wykończyły.

– Łatwiej mi się uczyć – W IT technologie zmieniają się non stop. Kiedy poznasz swoje naturalne mechanizmy uczenia się, szybciej przyswajasz nową wiedzę.

Uczelnia, która daje Ci takie narzędzia diagnostyczne i osobistego mentora, wysyła jasny komunikat, że nie jesteś tu po to, żeby tylko odbębnić sesję. Jesteś tu po to, żeby zbudować siebie jako profesjonalistę, a my Ci w tym pomożemy.

A Wy? Wiecie już, w jakim środowisku pracuje Wam się najlepiej? Jeśli jeszcze nie – spokojnie. Kiedy wpadniecie na CDV, sami odkryjecie swoje supermoce. 

Do zobaczenia na wirtualnych (i tych prawdziwych) korytarzach!