Rekrutacja 2026/2027 wystartowała!
Aplikuj
Blog Rozwój osobisty
11.01.2022

Jak tworzyć środowisko dla uczenia się i rozwoju talentów

Julita Popiołek
Wykładowczyni

Rekrutacja na rok akademicki 2026/2027 trwa.

Aplikuj

Zaczęło się od tego, że jako trener biznesu zastanawiałam się, dlaczego po szkoleniu ludzie wracają do starych przyzwyczajeń, niewiele przenoszą do praktyki. Słyszałam, że to normalne, że tak to już jest, że ludzie są z natury leniwi…

Jakoś mnie to nie mogło przekonać, zaczęłam drążyć: po pierwsze nie mogłam zgodzić się z tym, że ludzie są z natury leniwi. Człowiekowi się nie chce, nie ma wewnętrznej motywacji, kiedy coś nie ma dla niego znaczenia, wartości, sensu. Oczywiście można go zachęcić nagrodami, ocenami, pochwałami, ale wydaje mi się to takie… odbierające moc własną.

Zaczęłam więc pytać siebie – pozostawiając pustą przestrzeń w oczekiwaniu na odpowiedź – czego ludzie potrzebują, żeby naprawdę się uczyć, czyli stosować wiedzę w praktyce i wchodzić w nowe nawyki? Z czasem pojawiła się odpowiedź, wiele odpowiedzi, ale wymagało to ode mnie spojrzenia wgłąb siebie, zrozumienia siebie, aby z tego poziomu zacząć kreować nowe pomysły i metody pracy.

Przede wszystkim dowiedziałam się, że ważny jest mój stan, nie tylko “co robię”, ale również jaki jest mój sposób “bycia”.

Z pewnością inspiracją były dla mnie słowa mojej przyjaciółki, która studiowała w International Business Academy w Danii. Zapytana o to, co najważniejszego stamtąd wyniosła – powiedziała – poczucie godności.

To był dla mnie moment prawdy i piękna, naprawdę poruszający.

Uświadomiłam sobie, że od zawsze była to jedna z moich podstawowych potrzeb. Dowiedziałam się jakie doświadczenia przyniosły jej to poczucie i w rezultacie przyspieszony rozwój. Opowiedziała mi o kilku ważnych elementach, które wpłynęły na nią najbardziej.

Zabawna była opowieść o Pani Claire, której rolą jest sprawdzanie, czy wszyscy ludzie na uczelni dobrze się czują i czy jest między nimi porozumienie, komunikacja, przepływ. Pani Claire wyróżnia się empatią, życzliwością, łagodnością i dobrocią. Jest wszędzie, ale porusza się bezszelestnie i rzuca światło tam gdzie widzi cień.

Pokazuje jak ważna jest atmosfera i nastrój, uczy jak go zmieniać i tłumaczy dlaczego to jest ważne. Z delikatnością i zrozumieniem pochyla się nad każdą trudną sytuacją, relacją, napięciem.

Jako coach i mentor czasem interweniuje, ale zawsze jak najmniej, ufając w dobrą wolę ludzi i wierząc w ich wewnętrzną moc.

W skandynawskim podejściu ważniejsza jest jakość procesu niż rezultat końcowy. Nie ma więc rywalizacji, ale raczej współpraca i współtworzenie. Proces ma być pełen twórczej energii, ludzie mają się czuć komfortowo, ponieważ wtedy uruchamiają swoje zasoby i mają ochotę dzielić się nimi z innymi.

Twórcza energia potrzebuje lekkości i zabawy, poczucia bezpieczeństwa, aby nie spłoszyć wrażliwości i pozwolić sobie na bezbronność, która jest źródłem kreatywności. Wrażliwość i bezbronność potrzebują przestrzeni zaufania, prawdy, autentyczności. Wrażliwość i bezbronność są odwagą, świadczą o odwadze, nie o słabości. To jest duży przeskok w naszej zbiorowej świadomości.

Wiąże się on z uznaniem naszego żeńskiego aspektu, który potrafi tkać sieć podtrzymującą życie, tworzyć kontekst dla aspektu męskiego, który konkretyzuje, porządkuje i materializuje to, co najpierw powstało w naszych sercach prowadzone głosem intuicji.

W dzisiejszym świecie, w którym uczenie się jest tworzeniem wiedzy to podejście wydaje się tworzyć przestrzeń, w której procesy przebiegają sprawniej, szybciej i bardziej dynamicznie, ponieważ możemy w pełni być sobą, nie tracimy energii na noszenie masek i rywalizację, kreujemy indywidualnie i razem.

Wtedy płynie w nas życie, które wie najlepiej czego nam teraz potrzeba. Wystarczy uważnie słuchać i wyczuwać, a potem działać z odwagą, tworzyć i cały czas sprawdzać, czy nadal jesteśmy aktualni.