Nie ma drugiego tak potężnego, a zarazem bezpłatnego narzędzia analitycznego jak Google Analitycs. Szacuje się, że ponad 28 mln stron na całym świecie opiera się na tym rozwiązaniu.
Przedsiębiorca prowadzący swoją firmę szybko sprawdzi aktualny stan sprzedaży czy przychód z kanałów online, marketer dowie się która strona przyciąga najwięcej klientów a analityk odpowie na pytanie w jaki kanał marketingowy warto inwestować i dlaczego. Bez względu na stanowisko, pracując ze stronami internetowymi, marketplace czy sklepami online warto zapoznać się z mechanizmem działania Google Analitycs.
Jak korzystać z Google Analitycs?
Po tym jak już utworzymy konto Google Analitycs, zyskujemy dostęp do informacji o naszej stronie, takich jak m.in. liczba użytkowników, strony które przeglądają klienci, średni czas spędzony w witrynie, produkty jakie kupują, całkowity przychód czy skuteczność reklam Google Ads. Na pierwszy rzut oka różnorodność danych czy złożoność tego narzędzia może być przytłaczająca, jednak najważniejsze pytanie, na które warto sobie odpowiedzieć brzmi “jakich danych aktualnych szukam?”.
Skąd brać dane?
Paradoksalnie najważniejszym elementem korzystania z Google Analytics są nasze dane. Aby były poprawnie gromadzone i użyteczne w dalszej analizie, musimy jasno określić co zamierzamy mierzyć. Dane w Google Analytics to nic innego, jak odbicie zachowania naszych użytkowników na stronie. Dla porównania: wchodzimy do sklepu obuwniczego, spacerujemy między półkami, oglądamy produkty, przymierzamy interesujące nas modele. Możemy pokusić się o porównanie butów między dwoma sklepami, a to zdecydowanie wydłuża naszą ścieżkę zakupową klienta.
Po drodze zasięgamy opinii zaufanej osoby, sprawdzamy czy dany model będzie dla nas odpowiedni. Możemy się zdecydować na zakup od razu – wracamy, idziemy do kasy, płacimy za zakup i wychodzimy z nowymi butami. Możemy także przemyśleć lepiej te decyzje i zdecydować się na transakcje dopiero miesiąc później i to ze strony internetowej.
Dokładnie według tych samych schematów poruszamy się po stronach internetowych sklepów – a Google Analytics pozwala nam lepiej rozumieć czego szukają nasi klienci i jak się zachowują. Nazwijmy to współczesnym monitoringiem sklepów – tylko w wersji online.
Kim są moi klienci?
Klient to podstawowe ogniwo w całym łańcuchu funkcjonowania sklepów e-commerce. Aby dopasować naszą ofertę idealnie do naszej grupy docelowej, musimy być świadomi tego, kto jest po drugiej stronie. Google Analitycs dostarcza nam wyczerpujących informacji o ogólnym zarysie zachowań użytkownika (tzw. kohorta). Nie jesteśmy w stanie zidentyfikować konkretnego klienta w sklepie, jednak możemy zaobserwować pewne zależności zachodzące między grupą podobnych użytkowników.
Tym co powinno nas interesować najbardziej są nasi klienci (użytkownicy) oraz ich wizyta w naszym sklepie online (sesja). Zakupy możemy obserwować z punktu widzenia przychodów (transakcje) lub ważnych elementów ścieżki zakupowej jak np. dodanie do koszyka (zdarzenia).
Jak poznać Google Analytics?
Nie ma lepszej i skuteczniejszej formy nauki niż praktyka, warto jednak wcześniej zapoznać się z teoretycznymi fundamentami wiedzy o Google Analytics – zachęcam do uważnego przejścia przez oficjalne materiały Academy Analytics od Google. Następnie warto skorzystać z bezpłatnej możliwości wypróbowania konta demonstracyjnego Google Analytics, w którym dostępne są (realne!) dane z oficjalnego sklepu z gadżetami od Google. Ostatnim krokiem wtajemniczenia jest certyfikat Skillshop potwierdzający znajomość narzędzia Google Analytics – Universal Analytics oraz najnowszą wersją Google Analytics 4.
Certyfikaty są szerzej znane w branżowym środowisku oraz istotne z punktu widzenia umiejętności jakie należy wykazać, aby go uzyskać.
Miłej nauki!