Dociera do mnie wiele bzdur na temat tego, jak zmieni się w przyszłości praca projektanta…
Wiele lat temu przeczytałem wypowiedź człowieka, który twierdził, że komputery znikną. Jak to znikną? – pomyślałem, i czytałem dalej. Podobnie jak to było z elektrowniami, które stawiano przy każdej fabryce. Na początku, każdy kto chciał mieć prąd musiał budować elektrownię, później było ich więcej, a na mniejszy agregat mógł sobie pozwolić niejeden bogacz, po czym zaczęto podłączać do prądu miasta, gdzie po chwili prąd był dostarczany kablem do każdego domu, podłączono wsie, a potem już wszystko było w zasięgu prądu. Jeśli ktoś potrzebuje prądu, to raczej nie buduje elektrowni, tylko podłącza się do gniazdka. Jest to możliwe dzięki rozwiniętej sieci jego dystrybucji i małym stratom na łączach.
Komputery to nic innego, niż dawne elektrownie, stacje robocze to agregaty, a prąd to strumień wiedzy w czasie rzeczywistym (Internet). Już właściwie dzisiaj nie potrzeba mieć komputera do obliczeń, bo wszystko można mieć w chmurze i łączyć się z nią bezprzewodowo jakimkolwiek interfejsem (np. tabletem). Bo wiedza w czasie rzeczywistym to dziś czynnik produkcji, uruchamiający tworzenie nowej wartości, jak prąd kiedyś ruszał taśmę produkcyjną.
Ok, to już wiemy. Strumień informacji wyewoluował jak prąd kiedyś. Skoro prąd nie zniknął, wiedza online pewnie też nie zniknie, tylko… co będzie kolejnym krokiem, co będzie następcą prądu i Internetu?
Drugie pytanie: co będzie dalej z tą wiedzą online? Jaką drogą pójdzie jej rozwój? Ciekawą prognozę przeczytałem ostatnio. Otóż… istotną rolę powinien odegrać tu dotyk. Jak?
Po pierwsze, projekty będą bardziej namacalne. Technologia przenosząca impulsy elektryczne na zmysł dotyku jest już bliska ukończeniu i będziemy się w stanie dotykać na odległość i dotykiem poznawać Internet. Bardzo obiecująca wizja.
Po drugie, projektowanie będzie mocno adaptacyjne. Tzn. dostosowujące się do kontekstu, do nastroju, do zestawu artefaktów biorących udział w interakcji z człowiekiem. Tak jak dzisiaj facebook tworzy dla każdego użytkownika jego wersję mikroświata, tak niebawem każdy może być otoczony swoją wersją świata realnego. Film HER dał nam tego namiastkę.
A po trzecie, projektowanie będzie niewidzialne lub raczej niewidoczne. Zakładając, że dzisiejszy komputer rozejdzie się do wszystkich rzeczy, które nas otaczają i połączy się (nas) w jedną całość, a technologie informacyjne przenikną przez wszystkie rzeczy z naszego otoczenia, jedyne co pozostanie, to z nich korzystać tak naturalnie, że nawet sobie tego nie uświadamiając.
Integracja człowieka z ICT to kwestia podłączenia go do źródła wiedzy, np. przez aktywne szkło kontaktowe.
Technologia już jest. Jak będzie to mogło wyglądać za parę lat pokazuje poniższy film.
Wierzę, że to nie są bzdury, tylko nasza przyszłość.