Magdalena Ignaczak
“Jestem psychologiem, trenerem biznesu oraz doradcą w zakresie przedsiębiorczości, zarządzania, budowania wizerunku i kariery. Moje doświadczenie trenerskie obejmuje ponad 3000 godzin szkoleń realizowanych dla przedsiębiorstw i administracji publicznej.
Zrealizowałam 4400 godzin konsultacji indywidualnych dla właścicieli i pracowników MMŚP, nauczycieli i pracowników sektora oświaty, studentów, osób poszukujących pracy, a także młodzieży. Celem mojej pracy we wszystkich obszarach, którymi się zajmuję, jest dzielenie się aktualną wiedzą oraz doświadczeniem z osobami i podmiotami koncentrującymi się na rozwoju, dawanie inspiracji do zmian i ulepszeń, umacnianie pozytywnego myślenia, a także postawy aktywnej.
Kieruję się przekonaniem, że życie z pasją daje największą satysfakcję i spełnienie zarówno w pracy zawodowej, jak i sferze osobistej”.
Do dziś pamiętam błysk w oku Dominika, który powiedział mi: „Pani Magdo, właśnie po to jedno pytanie do pani przyszedłem!” Uśmiechnęłam się. Przecież ja go tylko zapytałam o to, o co każdy inny psycholog i doradca zapytałby na moim miejscu: „Czy wykładowcy, z którymi spotyka się pan na zajęciach wiedzą, czym chce pan zajmować się w przyszłości?” Dominik miał już plan – chciał prowadzić szkolenia. Próbował tworzyć własne programy i ćwiczenia, ale też widział, że wejście w tę branżę jest bardzo trudne. Kiedy zrozumiał, że uczelnia jest miejscem, gdzie można, a nawet trzeba nawiązywać pierwsze kontakty biznesowe, a wykładowcy-praktycy najczęściej są także właścicielami firm, wszystko ułożyło się w całość. Rozmowy po zakończeniu zajęć, wizytówki, zaangażowanie w dodatkowe projekty (te, które są „tylko dla chętnych”) przyniosły efekty. Dzisiaj Dominik pracuje w firmie szkoleniowej i zdobywa pierwsze szlify jako trener biznesu.
Ola nazywa mnie swoją „zawodową matką”. To jest z jednej strony ujmujące, ale trochę mnie dołuje. Fakt, jej matką mogłabym być. Kiedy ją poznałam pracowała w call center wielkiej firmy i nie mogła znaleźć innej pracy. Może dlatego, że Ola jest „trudna” – głośna, absorbująca, zawsze wypowiadająca swoje zdanie na każdy temat. Spotkania i rozmowy pozwoliły jej zaakceptować siebie, nie udawać kogoś, kim nie jest, tylko po to, aby spełniać wymogi pracodawców. Zaczęła szukać pracodawcy, dla którego cechy, które posiada, będą atutami i który będzie potrafił skorzystać z jej entuzjazmu i zaangażowania.
“I znalazła. Firmę, której bliska jest idea turkusowej organizacji, pełną młodych ludzi otwartych na informacje zwrotne i pomysły. Czuję, że to dopiero początek jej drogi, a za kolejnymi zakrętami czeka na nią coś wyjątkowego”.
A z Pawłem pracuję już rok. Zawsze przychodzi dźwigając na ramieniu wielką torbę. Wyjmuje z niej stos kartek, wielkie pudło z kolorowymi flamastrami i wodę mineralną. Rozmawiamy, a na kartkach powstają ilustracje, wykresy, mapy myślowe i schematy. W ten sposób tworzy koncepcję swojej firmy, jej strategię, wizerunek i plan rozwoju. Paweł potrzebuje towarzysza – kogoś, kto wysłucha jego pomysłów, oddzieli ziarno od plew, i kto czasami ściągnie go na ziemię. Ostatnio wysłałam go na urlop… bez komputera, Internetu i myślenia o biznesie. Bardzo jestem ciekawa, gdzie dotarł na górskich szlakach. I czekam na kolejne spotkanie z nim i z nowymi pomysłami, które ze sobą przyniesie.
Czasem, jako doradca, pomagam moim klientom mierzyć się z ograniczeniami, jakie stoją na ich zawodowej drodze i znaleźć swoje miejsce jak najbliżej tego wymarzonego. Tak było w przypadku Eli, samotnej matki, zdanej tak naprawdę tylko na siebie. Małe dziecko, brak doświadczenia zawodowego i marzenia o pracy z ludźmi. Praca w urzędzie, którą jej zaproponowałam, nie jest pracą, o której marzyła, to prawda. Da jej jednak stałe godziny pracy, pozwoli nawiązać nowe kontakty, zebrać wiedzę o uwarunkowaniach lokalnych. Kończąc pracę o 15.30, będzie miała czas dla dziecka i nadal będzie się mogła uczyć. To dobre rozwiązanie do czasu, gdy córeczka podrośnie. Kiedy przychodzi do mnie uśmiechnięta, w nowej fryzurze i kolorowych ciuszkach, robi mi się ciepło na sercu.
Maile, telefony, spotkania… Nowa praca, wyższe stanowisko, ciekawy projekt. I słowa: „chciałam/chciałem się tym z Tobą podzielić”. Z wieloma osobami ciągle jestem w kontakcie. Wiem, jak zmieniają siebie, swoje życie, jakimi ścieżkami podążają, jakich wyborów dokonują. To oni sprawiają, że codziennie rano, nawet jeśli jest to sobota, wchodzę do pracy w Collegium Da Vinci przepełniona energią i ciekawa, co dobrego się dzisiaj wydarzy. W końcu pracuję w uczelni ludzi ciekawych.
Projekt „Ciekawych ludzi historie”
Historia Collegium Da Vinci to przede wszystkim historie ludzi, którzy ją tworzą – historie ludzi ciekawych, na co dzień pracujących w CDV. Wielu z nich zdecydowało się opowiedzieć o uczelni spisując swoje wspomnienia… oddając w ręce czytelników kawałek siebie. Opowieści prorektora i dziekanów, kierowników katedr i pełnomocników, a także dyrektorów i specjalistów w pionie administracji, najlepiej powiedzą Wam kim jesteśmy i jakie wspólnie tworzymy miejsce.
Publikację „Ciekawych ludzi historie” zrealizowaliśmy we współpracy z dr Moniką Górską – reżyserem, wykładowcą, autorem, mentorem, twórcą Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego online i jej Fabryką Opowieści.
Pobierz całą publikację w pliku PDF: Ciekawych ludzi historie