Rekrutacja 2026/2027 wystartowała!
Aplikuj
Blog Ciekawi ludzie
04.09.2019

Pomysły

Zmieniliśmy się. Poznaj nas na nowo

Czytaj więcej

Marek Banaszak

Magister pedagogiki, nauczyciel, wykładowca, trener, specjalista w zakresie edukacji medialnej. Wspierał kilka innowacyjnych projektów marketingowych, a obecnie pełni funkcję kierownika Katedry Edukacji i Nowych Mediów w Collegium Da Vinci w Poznaniu.

Ciągle szuka nowej drogi. Kocha technologie „z jabłkiem” i w ciągu kilku minut jest w stanie zarazić tym innych. Wie, że jutro musi wiedzieć więcej niż dziś…

To był dzień, w którym spełniły się moje marzenia. Obroniłem tytuł licencjata i mogłem już zostać nauczycielem. Od razu zacząłem rozsyłać do poznańskich szkół swoje CV.

W końcu udało się. W sierpniu 2009 roku zadzwonił telefon z jednej ze szkół i w słuchawce usłyszałem: „Zapoznałam się z pana portfolio. Chciałabym porozmawiać o pana pomysłach”. Na drugi dzień wsiadłem w pociąg, wysiadłem na Dworcu Głównym w Poznaniu, wsiadłem w tramwaj, wysiadłem na najbardziej oddalonym od centrum przystanku, przesiadłem się do autobusu, pojechałem przez las… Dojechałem do szkoły.

Jeszcze nie widziałem, że będzie to moje pierwsze miejsce pracy, a osoba, którą poznam, da mi najważniejszą lekcję w życiu. W sekretariacie szkoły, w małym gabinecie przyjęła mnie miła, starsza pani. Pani dyrektor.

Zaczęła opowiadać o swojej szkole. Mówiła jednak w sposób szczególny. Tak, jakby to był jej dom, a nauczyciele, jakby to była jej rodzina. Po paru minutach ja opowiedziałem jej o moich pomysłach. I wtedy powiedziała: „Od pierwszego pracuje pan u mnie”.

“Tak zaczęła się moja prawdziwa, nauczycielska przygoda. Już w pierwszym roku wdrożyłem dziennik elektroniczny, stworzyłem stronę internetową, utworzyłem i prowadziłem kanał w social mediach. Codziennie budziłem się rano i chciałem znowu wybrać się „w podróż” do pracy. Czułem, że to, co robię ma sens. Byłem z siebie dumny”.

Chciałem się jednak dalej rozwijać. Lepiej zarabiać. Ciągnęło mnie do biznesu.

Poszukałem dodatkowej pracy – w agencji reklamowej. To był inny świat. Nowe wyzwania, projekty, działania marketingowe. Wkręciłem się, ale czegoś mi brakowało. I wtedy otrzymałem propozycję pracy w jednej z państwowych uczelni. Elitarne miejsce. Nie mogłem nie wykorzystać takiej szansy. Zostawiłem marketing. Z głową pełną pomysłów ruszyłem na podbój świata nauki. Szybko okazało się jednak, że moje pomysły nikogo nie interesują! Moje zadania kończyły się na tworzeniu gazetek ściennych i zakupów materiałów na organizowane konferencje. Byłem rozczarowany. Jak to? Tak ma wyglądać moja praca? gazetki? zakupy?

Do licha! – myślałem. Tak nie może być! Ale było. Wiara we własne siły zaczęła mnie opuszczać. Tu nie wybierałem się „w podróż” do pracy. Praca na uczelni była nudnym obowiązkiem, dawała jednak stabilizację. Trwałem więc i jedyne na co czekałem, to wakacje.

Wakacje przyniosły propozycję współpracy z Collegium Da Vinci. Pomyślałem sobie: a co tam, „zaczepię” się! Dzięki temu będę mógł zrezygnować z pracy na tej nieszczęsnej uczelni, która zabijała mego dydaktycznego ducha.

Po dwóch miesiącach w Collegium Da Vinci zaproponowano mi etat. W pierwszej chwili nie wiedziałem, czy w ogóle rozważać tę propozycję. Współpracowaliśmy przecież dopiero dwa miesiące. Jednak podczas rozmowy usłyszałem coś, co sprawiło, że postanowiłem zaryzykować: „Dla nas najważniejsze są kompetencje i doświadczenie”. Chwilę później opowiedziałem, co chciałbym robić. I przypomniałem sobie, jak kiedyś moja pani dyrektor, która przyjmowała mnie do mojej pierwszej pracy w szkole za lasem, powiedziała mi: „Pamiętaj, że najważniejsze jest to, co robisz. Jeśli praca będzie dla Ciebie pasją, wtedy nie będziesz rano budził się do pracy, a do życia. Ja tak miałam całe życie”.

W Collegium dostałem „zielone światło”. Po czterech miesiącach zostałem pełnomocnikiem dziekana ds. mediaworkingu. Po pół roku objąłem stanowisko kierownika Katedry Edukacji i Nowych Mediów. Mogłem realizować swoją pasję. Dopiero tutaj zauważyłem, co daje, i jak ważne jest, łączenie „świata nauki” i biznesu. Dotknąłem wcześniej obu tych światów, każdego z osobna. Żaden w pełni mi nie odpowiadał. W Collegium Da Vinci te światy się przenikały, współgrały, otwierały nowe możliwości.

Jednym słowem – znalazłem swoje miejsce.

A rozmowę z każdym, kto do mnie przychodzi, rozpoczynam w ten sam sposób: Chciałbym porozmawiać o pani/pana pomysłach…

Projekt „Ciekawych ludzi historie”

Historia Collegium Da Vinci to przede wszystkim historie ludzi, którzy ją tworzą – historie ludzi ciekawych, na co dzień pracujących w CDV. Wielu z nich zdecydowało się opowiedzieć o uczelni spisując swoje wspomnienia… oddając w ręce czytelników kawałek siebie. Opowieści prorektora i dziekanów, kierowników katedr i pełnomocników, a także dyrektorów i specjalistów w pionie administracji, najlepiej powiedzą Wam kim jesteśmy i jakie wspólnie tworzymy miejsce.

Publikację „Ciekawych ludzi historie” zrealizowaliśmy we współpracy z dr Moniką Górską – reżyserem, wykładowcą, autorem, mentorem, twórcą Mistrzowskiej Szkoły Storytellingu Biznesowego online i jej Fabryką Opowieści.

Pobierz całą publikację w pliku PDF: Ciekawych ludzi historie