Kłęby gęstego dymu, ryk podkręconych silników i dwa samochody mknące bok w bok zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od barier. Drift to bez wątpienia jedna z najbardziej widowiskowych dyscyplin sportów motorowych. Dla fana motoryzacji to czysta adrenalina, ale dla fotografa stojącego przy torze – chociażby podczas imprez na poznańskim Torze Poznań – to potężne wyzwanie warsztatowe.
Jak uchwycić ten spektakularny taniec na krawędzi przyczepności, aby zdjęcie nie wyglądało płasko i nieruchomo? W tym artykule dowiesz się, jak wykorzystać technikę panoramowania oraz odpowiednio zbalansować ustawienia, by oddać prawdziwą dynamikę kontrolowanego poślizgu.
Zamrożenie czy ruch? Najczęstszy błąd na torze
Pierwszą intuicją wielu początkujących fotografów na zawodach driftowych jest ustawienie bardzo krótkiego czasu migawki, na przykład 1/2000 sekundy.
Efekt? Samochód i dym wychodzą idealnie ostre, ale koła całkowicie nieruchomieją. Auto wyglądające na zdjęciu, jakby zaparkowało w chmurze dymu ze sztucznej mgły, traci całą swoją energię. W drifcie kluczowe jest pokazanie pracy kół, kłębów dymu strzelających spod tylnej osi oraz prędkości, z jaką pojazd pokonuje zakręt.
Chodzi o to, aby zachować ostrość na przedniej części karoserii lub kasku kierowcy, przy jednoczesnym rozmyciu tła i obracających się felg. Służy do tego technika zwaną panoramowaniem (z angielskiego panning).
Na czym polega panoramowanie w drifcie?
Panoramowanie polega na płynnym prowadzeniu obiektywu za pędzącym i obróconym bokiem samochodem, przy wciśniętym spuście migawki na dłuższym czasie naświetlania.
Gdy obracasz aparat z tą samą prędkością kątową, z jaką przemieszcza się auto:
-
Karoseria pojazdu pozostaje w tym samym miejscu w kadrze, dzięki czemu zachowuje ostrość.
-
Tło, nawierzchnia i koła przesuwają się względem matrycy, tworząc efektowne pasy ruchu oraz rozmyte szprychy felg.
W drifcie dochodzi dodatkowy element – spektakularny dym. Dłuższy czas naświetlania sprawia, że kłęby spalonej gumy zyskują niesamowitą teksturę i dodatkową miękkość, tworząc idealne tło dla ostrej sylwetki auta.
Jak ustawić aparat do zdjęć driftu?
Aby przejąć pełną kontrolę nad obrazem, przełącz aparat w tryb priorytetu migawki (S lub Tv) albo w tryb manualny (M).
-
Czas naświetlania: Na początek najlepiej sprawdzi się zakres od 1/60 do 1/125 sekundy. Pozwala on uzyskać świetny balans między dynamiką rozmycia a łatwością utrzymania ostrości. Gdy nabierzesz wprawy, możesz próbować schodzić niżej – do 1/30 s czy nawet 1/15 s, co da ekstremalny efekt prędkości.
-
System autofokusa: Ustaw ciągły tryb śledzenia ostrości. Najlepiej wybrać pojedynczy punkt AF lub małą strefę i celować bezpośrednio w przednią lampę samochodu od strony widza lub w głowę kierowcy.
-
Tryb serii zdjęć: Włącz najszybszą dostępną serię (High Continuous). Przy dynamicznych zmianach kierunku jazdy w drifcie wykonanie kilku klatek pod rząd znacząco zwiększa szansę na ujęcie z idealną ostrością.
Podczas słonecznych dni na torze długie czasy naświetlania mogą prowadzić do prześwietlenia kadrów. Przydatnym akcesorium bywa wtedy filtr polaryzacyjny, który nie tylko odetnie nadmiar światła, ale też zredukuje odblaski na szybach i podbije głębię koloru lakieru oraz kontrast dymu.