Tematem dyskursu o klimacie i zmianach klimatycznych zajmuję się już od kilku lat. Przy takiej okazji zauważyć można zmieniającą się pozycję tego zagadnienia w dyskursie publicznym i politycznym. Potwierdzenie znaczenia tego terminu przynosi informacja sprzed paru dni: klimat słowem roku 2019. Rezultat ten dotyczy miejsca wspomnianego wyrazu w sondażu przeprowadzonym nie tylko w Polsce, lecz również w Australii, Niemczech, Szwajcarii i Szwecji.
Zmiany klimatu, których doświadczamy zarówno bezpośrednio jak i poprzez doniesienia medialne, stają się faktem, znakiem procesu, który stymulują bodźce generowane przez człowieka w wymiarze jednostkowym, jak i zbiorowym. Nie da się wobec tych symptomów przechodzić obojętnie. Jeśli zjawiska zmian klimatycznych są dostrzegane i analizowane, rodzi to postawy, które zajmują wobec nich konkretni ludzie jak i społeczności. Można uznać, że termin klimat, zmiany klimatu itp. to będzie stały komponent narracji obecnych w dyskursie publicznym i politycznym.
O klimacie słyszeliśmy choćby ostatnio, gdy docierają do nas zatrważające informacje o pożarach w Australii, czy też, gdy w Europie i Polsce trudno zauważyć oznaki zimy. W przestrzeni bardziej formalnej – w związku z trzema wydarzeniami z przełomu listopada i grudnia 2019 r. Najpierw 28 listopada Parlament Europejski przyjął rezolucję ogłaszającą kryzys klimatyczny i środowiskowy; dzień później w wielu miastach Europy (w tym w Poznaniu) odbył się młodzieżowy strajk klimatyczny. W końcu w dniach 2-13 grudnia w Madrycie odbył się kolejny globalny szczyt klimatyczny (COP25). O klimacie mówią autorytety, badacze, celebryci, politycy, publicyści i ludzie na ulicach oraz przy okazji towarzyskich spotkań. Czy coś z tego wynika? To pytanie z gatunku tych retorycznych. Ale nie tylko, bo treść odpowiedzi przekłada się na warunki funkcjonowania człowieka tu i teraz jak i w przyszłości.
Sprawa wydaje się jedną z wielu, lecz biorąc pod uwagę jej znaczenie, nie powinniśmy przechodzić wobec niej obojętnie, jak w odniesieniu do wielu punktów z agendy „problemów globalnych”. Można przyjąć wobec tego kilka hipotez, np.: „zmiany klimatu stały się stałym się kwestią obecną w dyskursie publicznym”; „kształtuje się świadomość co do roli zmian klimatu jako czynnika warunkującego egzystencję oraz komfort życia ludzi (w tym mieszkańców Polski)” oraz „dyskurs związany z zjawiskiem zmian klimatu realizuje cele strategiczne i taktyczne realizowane w sferze publicznej”. Z powyższego wynikają pytania badawcze: kto uczestniczy w dyskursie dotyczącym zmian klimatu? czy problematyka zmian klimatu obecna jest w dyskursie w sposób systematyczny czy incydentalny (rytualny)? czy reakcje na zmiany klimatu są deklaratywne czy pragmatyczne? jak określić można stopień świadomości ryzyk i zagrożeń klimatycznych i środowiskowych? jaka jest rola zagrożeń związanych z zmianami klimatu w perspektywie nauk o społecznych i humanistycznych?
Zmiany klimatyczne: przyczyny i skutki
Syntetyzując pojawiające się ustalenia co do przyczyn zmian klimatu najczęściej wymienia się:
- wzrost liczby ludności na świecie,
- intensywny rozwój gospodarczy,
- duże zużycie energii,
- spalanie paliw kopalnych,
- uzależnienie systemów energetycznych od ropy, węgla i gazu.
Z kolei jako skutki zmian klimatu traktuje się:
- konflikty polityczne (problem dostępu do żywności i pitnej wody);
- migracje i fale uchodźców;
- gwałtowne zjawiska pogodowe – burze, nawałnice, rekordowe upały, uderzenia fal mrozu; wezbrania sztormowe, powodzie, wzrost poziomu morza; pożary;
- zagrożenia stabilności dostaw energii elektrycznej;
- zmiany występowania pokrywy śnieżnej i lodowej;
- zmiany średnich temperatur powietrza.
Interesujące są obiegowe opinie o zmianach klimatycznych:
- człowiek nie jest odpowiedzialny za zmiany klimatu;
- wulkany emitują więcej CO2 niż człowiek;
- ochroną klimatu mogą zająć się przyszłe pokolenia, my jesteśmy wciąż bezpieczni;
- polityka klimatyczna jest droga – Polski zbyt uboga;
- sadzenie lasów jest wystarczające aby zredukować emisję gazów cieplarnianych przez Polskę;
- korzystanie z innych źródeł energii niż węgiel jest dla Polski nie opłacalne;
- zmiana klimatu odbywa się lokalnie, stąd międzynarodowa polityka klimatyczna jest niepotrzebna;
- Polska nie musi stosować się do polityki klimatycznej UE;
- Polska nie musi chronić klimatu, bo jest odpowiedzialna za jedynie 1% globalnej emisji CO2;
- realizacja „porozumienia paryskiego” nic nie zmieni;
- przeciętny obywatel nie ma wpływu na politykę klimatyczną;
- zmiana klimatu nie ma wpływu na codzienne życie mieszkańców Polski.
Powyższe ustalenia pozwalają określać aktualne zmiany klimatu jako procesy związane z znacznym potencjałem ryzyka w odniesieniu do aktualnych i przyszłych warunków egzystencji człowieka i całego świata przyrody. Można w tym miejscu nawiązać do ustaleń znanego socjologa Urlicha Becka, który rozwija od wielu lat problematykę dotyczącą ryzyka w życiu społecznym. Jego zdaniem rozwój cywilizacyjny przyczynił się do wykreowania wielu potencjalnych zagrożeń (społecznych, politycznych, gospodarczych, zdrowotnych itp.) nie występujących w przeszłości. Świadomość ryzyka, które przestaje być obliczalne i kontrolowane przez naukowe ekspertyzy wzrasta do poziomu zaburzającego zwyczajny poziom napięć społecznych. Wiąże się to, z tym, że świadomość ryzyka anihilowała „kształt naszego dotychczasowego życia, odzwierciedlając uzależnienie światowego systemu industrialnego od zintegrowanej przemysłowo i zatrutej natury”. Trudnym do zanegowania następstwem tego jest zachwianie zaufania do ekspertów – odtąd o kwestiach ryzyka rozstrzygają politycy, ruchy społ., przedsiębiorcy, media, opinia publiczna. W tych okolicznościach zachodzi jeszcze zjawisko dostrzeżone przez innego socjologa – Roberta K. Mertona, problemy społeczne są relatywizowane; są rozważane z perspektywy konfliktu systemów aksjologicznych – sporu między podzielającymi pewne wartości a tymi, którzy je negują.
Wydaje się, że dziś znajdujemy się właśnie w takiej wysoce ryzykownej sytuacji, w której zmiany środowiskowe mogą być utożsamiane z opisywanymi przez Becka: „(…)ze społecznymi konstrukcjami i definicjami opartymi na odpowiednich stosunkach definiowania. Istnieją w formie (naukowej i alternatywnej wobec niej) wiedzy. W konsekwencji ich <<realność>> można udramatyzować lub minimalizować, zmieniać lub najzwyczajniej negować (…). Są one owocem walk o definicje i definicyjnych konfliktów w ramach określonych stosunków władzy definiowania” A zatem, zgodnie z tym co pisze Pierre Bourdie’e ryzyko jest polem gry w obrębie, którego poszczególni aktorzy mogą ze sobą rywalizować o najlepszą pozycję w hierarchii „stosunków definiowania”, czyli nadawania konkretnemu ryzyku odpowiedniego znaczenia, które zostanie narzucone innym uczestnikom dyskursu.
Biorąc pod uwagę powyższe przesłanki, warto badać w jaki sposób kształtuje się dyskurs dotyczący zmian klimatycznych, jak termin klimat obecny jest w naszych rozmowach, czy medialnych wypowiedziach. Należy przy tym przyjąć, że ma to wielorakie znaczenie – zarówno poznawcze, jak i związane z oddziaływaniem tych zjawisk na życie każdego z nas.
Bibliografia
U. Beck, Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, Warszawa 2004.
U. Beck, Społeczeństwo światowego ryzyka. W poszukiwaniu utraconego bezpieczeństwa, Warszawa 2012.
R.K. Merton, Teoria socjologiczna i struktura społeczna, Warszawa 2002.
P. Bourdie, Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia, Warszawa 2006.