Studia bez sesji?
Sesja to trudny moment w życiu każdego studenta. Charakteryzuje ją ogrom materiału obowiązującego na egzaminach i krótki czas na jego przyswojenie, co generuje duży stres. Ogromną zaletą studiów w Collegium Da Vinci jest brak sesji egzaminacyjnej, rozumianej jako maraton egzaminów. Zaliczenia są rozłożone w czasie w taki sposób, aby zapewnić czas na przyswojenie materiału. Wydawałoby się, że taka forma przeprowadzania zaliczeń stanowi zbawienie dla zestresowanych studentów.
Jednak, mimo sprzyjających warunków, bywa tak, że na drodze do pozytywnej oceny staje niemożność podjęcia się nauki. W takiej sytuacji dopadają nas wyrzuty sumienia — obwiniamy się o lenistwo, co wpędza nas w spiralę złego nastroju i przekłada się na wyniki. Na szczęście nie musi tak być. Z pomocą przychodzi popularny ostatnio termin — prokrastynacja.
Prokrastynacja a lenistwo
Prokrastynacja to, najprościej rzecz ujmując, kompulsywne odkładanie obowiązków na później i trudność w podjęciu działania. Najczęściej towarzyszy jej korzystanie z tzw. rozpraszaczy — czyli podejmowanie czynności niezwiązanych z obowiązkami. Sceptycy powiedzieliby, że to po prostu ładniejsza nazwa na lenistwo. Jednak czy na pewno? Słowo „lenistwo” jest nacechowane pejoratywnie. Gdy myślimy o sobie jak o osobach leniwych, nie tylko nie rozwiązujemy swojego problemu z odkładaniem rzeczy na później, ale dodatkowo rodzi się w nas frustracja i niezgoda na takie działania. Poza tym nikt nie lubi słyszeć o sobie, że jest leniwy.
Po co więc wpędzać się w wyrzuty sumienia? Na lenistwo nie ma lekarstwa, a nazywając problem prokrastynacją, dajemy sobie możliwość przewidzenia jego konsekwencji i zareagowania w odpowiednim momencie.
Czym jest prokrastynacja i skąd się bierze?
Prokrastynacja towarzyszy ludziom w wielu obszarach życia. Charakteryzuje ją, między innymi, odwracanie uwagi, czyli sięganie po łatwo dostępne „przyjemne” czynności zamiast wykonywania „nieprzyjemnych” obowiązków. Dlatego właśnie przytłoczeni nauką studenci chętnie sięgają po telefon dawkując dopaminę przez oglądanie TikToków lub przeglądanie zdjęć na Instagramie.
Być może zdarzyło Wam się odkładać w czasie inne czynności, na przykład, wykonanie ważnego telefonu, wysłanie maila do szefa lub umówienie wizyty u lekarza. Istnieje wspólny mianownik łączący odkładanie ważnych dla nas rzeczy na później, a jest nim… lęk. Często odkładamy robienie rzeczy, które są dla nas przytłaczające i w danym momencie wydają się niemożliwe do zrealizowania. Problem może wydawać się trudny do rozwiązania. Na szczęście istnieją sposoby na radzenie sobie z prokrastynacją.
Jak możemy sobie pomóc?
1.Przede wszystkim, uświadomić sobie, że problem istnieje.
Gdy podczas kolejnej godziny scrollowania social mediów w naszej głowie pojawi się myśl „chyba właśnie prokrastynuję”, warto ją zauważyć i zastanowić się co powinniśmy robić, a przed tym uciekamy. Nie trzeba od razu frustrować się swoim zachowaniem, a raczej zastanowić się, w jaki sposób możemy przerwać prokrastynację i rozpocząć działanie. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na to, czym się zajmujemy, gdy prokrastynujemy. Obecnie, wiele studentek i studentów korzysta ze smartfona i social mediów jako rozpraszacza. Oczywiście, nie trzeba chować telefonu do szuflady na czas nauki, ale może warto ustawić sobie limit czasowy na korzystanie z telefonu? Podobnie z grami, serialami i innymi rozpraszaczami. Dobrze jest ustalić, ile czasu podczas zaliczeń możemy poświęcić na takie przyjemności.
2. Rozbijać duże zadania na kilka mniejszych.
Jeśli materiał, którego musimy nauczyć się na egzamin, wydaje się niemożliwy do ogarnięcia, warto spróbować podzielić go na kilka lub nawet kilkanaście mniejszych tematów. Podobnie z pisaniem pracy dyplomowej. Jeśli wizja napisania 60-stronicowej pracy magisterskiej jawi się jako niewykonalna, warto zastanowić się jakie mniejsze zadania moglibyśmy umieścić na naszej to-do liście. Może na początek wystarczy przeczytać zebrane materiały i wypisać z nich najważniejsze punkty? W ten sposób nasze cele będą sprawiać wrażenie możliwych do zrealizowania i nie będą aż tak przytłaczające.
3. Planować naukę
Dobrze jest rozplanować sobie naukę w taki sposób, aby wizja zaliczeń nie była przytłaczająca. Wcale nie są tu potrzebne dedykowane planery i specjalne zdolności. Wystarczy długopis i kartka papieru, aby czarno na białym zobaczyć, jak wymagający będzie materiał do opanowania. Może warto poświęcić jeden weekend na naukę po to, aby następny tydzień był mniej stresujący? Może jeden przedmiot ogarniasz lepiej niż inny? Zaplanuj więcej czasu na trudny materiał, a mniej na to, co już przyswoiłeś.
Podczas planowania, również warto rozbijać duże zadania na mniejsze, aby lista dużych zadań nie była przytłaczająca. Na przykład, zamiast punktu „nauczyć się na egzamin”, zapisz na liście poszczególne kroki np. „przeczytać notatki”, „zaznaczyć rzeczy, których nie rozumiem”. W ten sposób łatwiej będzie Ci odhaczać kolejne punkty, co daje dodatkową satysfakcję i poczucie realizacji.
4. Zaplanować czas na odpoczynek
Odpoczynek jest kluczowy dla produktywności. Podczas zaliczeń bardzo łatwo pogrążyć się w stresie, a rozpoznając u siebie prokrastynację, możemy wręcz zabraniać sobie relaksu, uznając go za niepotrzebny rozpraszacz. Planując zadania do wykonania, zaplanuj również czas na odpoczynek, najlepiej z dala od miejsca, w którym się uczysz, żeby nie stresować się ogromem pracy pozostawionej na biurku. Może warto zaplanować spacer? A może wystarczy przenieść się do drugiego pokoju, aby mieć chwilę wytchnienia? Wybór należy do Ciebie.
5. Dbać o siebie
Gdy już pochłonięci nauką będziemy spędzać długie godziny, pochyleni nad notatkami i zgarbieni przed laptopem, nie wolno zapomnieć o sobie! Podstawą efektywnej nauki jest picie 2 litrów wody dziennie i dostarczanie witamin pod postacią warzyw i owoców. Bardzo ważne jest też wysypianie się — sporo studentów spędza noce nad książkami, a jak wiadomo, zdrowy mózg, to wypoczęty mózg. Zaliczenia są wymagające nie tylko dla naszego umysłu, ale również dla ciała. Jeśli masz możliwość, rób przerwy na ruch, choćby to miał być tylko spacer po mieszkaniu.
To też minie
W trakcie zaliczeń ogrom materiału przysłania koniec obowiązków. Jeśli zależy nam na wynikach i chcemy dać z siebie wszystko, zdarza nam się zaniedbywać własne potrzeby. Dodatkowym utrudnieniem jest stres i lęk przed oceną, który towarzyszy zdawaniu egzaminów. Trudno myśleć wtedy pozytywnie i dbać o siebie.
W trakcie intensywnego i wymagającego psychicznie okresu nauki warto dostrzec światełko w tunelu i pamiętać o tym, że to kiedyś się skończy 🙂