Rekrutacja 2026/2027 wystartowała!
Aplikuj
Blog Erasmus
09.12.2019

Ciekawie i praktycznie w Hiszpanii

Sonia Kaczmarek
Studentka Collegium Da Vinci

Zmieniliśmy się. Poznaj nas na nowo

Czytaj więcej

W trakcie studiów zdecydowałam się na skorzystanie z oferty Erasmus Plus. Chciałam wyjechać na praktyki i sprawdzić się w branży. Wybranie firmy nie należało do rzeczy najłatwiejszych i trwało dosyć długo. Ostatecznie znalazłam praktyki graficzne w Valencia Language Exchange, organizacji językowej zrzeszającej ludzi z całego świata. VLE zajmuje się organizacją wymian językowych, wycieczek i i innych wydarzeń kulturalnych. W firmie na co dzień pracuje tylko kilka osób plus praktykanci. Szczególnie w okresie wiosennym praktykantów jest więcej ze względu na organizację festiwalu językowego.

Zakres obowiązków był szeroki, ale oscylujący wokół moich zainteresowań. Czasami miałam sporo ważnych projektów do zrobienia, innym razem musiałam trochę zaczekać na ciekawsze zadanie. W VLE czułam się jak pracownik, członek zespołu, który ma określone zadania do wykonania, od zaprojektowania ścianki do robienia zdjęć, poprzez karty członkowskie, torby materiałowe aż do czasopisma. Wszystkie moje projekty zostały wydrukowane i wykorzystane. Byłam bardzo dumna kiedy moje projekty, coś co sama stworzyłam, faktycznie zostało wprowadzone w życie.

W ramach wynagrodzenia mogłam jeździć na organizowane przez firmę wycieczki, dzięki czemu poznałam nowych ludzi, nowe kultury, zobaczyłam wiele ciekawych miejsc. To cenniejsze niż gotówka.

 

Jeśli chodzi o samą Walencję, ma ona wiele zalet, dostęp do morza, piękne historyczne centrum, Turię – park ciągnący się wzdłuż całego miasta, wiele barów, restauracji i dzielnic tętniących życiem. Jest trochę większa od Poznania, ma około 700 tysięcy mieszkańców. Nie jest ani za mała, ani za duża. Praktycznie wszędzie można dojść pieszo, a poza tym ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć ścieżek rowerowych i rowerów miejskich. Duża część osób korzysta też z własnych hulajnóg elektrycznych. Ja bardzo lubię chodzić, dlatego prawie wszędzie przemieszczałam się pieszo. Ale gdyby ktoś chciał skorzystać z transportu publicznego, to oczywiście nie ma problemu z komunikacją miejską. Metro i autobusy działają tu bardzo dobrze.

Wyjazd na praktyki może być trochę trudniejszy niż studia pod względem nawiązywania nowych znajomości. Może się zdarzyć, że w naszej firmie nie ma innych praktykantów lub najzwyczajniej w świecie się z nimi nie dogadujemy. Ja miałam o tyle dobrze, że moja firma organizowała codzienne wymiany językowe, dlatego też miałam dużo okazji do poznania wielu obcokrajowców. Poza tym bardzo się cieszę, że byłam w Hiszpanii, bo mogłam rozwijać swoje umiejętności językowe i rozmawiać po hiszpańsku w pracy, w mieszkaniu, ze znajomymi oraz na wymianach. Posługiwałam się hiszpańskim już przed wyjazdem, w tej chwili moja swoboda w komunikowaniu się i zasób słownictwa jest zdecydowanie większy.

 

Koszty życia w Walencji nie są bardzo wysokie. Pokój można wynająć już od 200 euro, jeżeli zacznie się szukać odpowiednio wcześnie. Trzeba jednak uważać na internetowych oszustów na Facebooku, czy innych portalach społecznościowych i stronach www. Z reguły jednak płaci się ok. 300 euro za pokój w współdzielonym mieszkaniu. Jedzenie można kupić w porównywalnych cenach, jest trochę droższe w Hiszpanii, ale naprawdę niedużo. Stypendium erasmusowe – 550 euro ze spokojem starcza na życie. To oczywiście zależy od tego, jaki kto ma styl życia i ile podróżuje, jednak według mnie jest to wystarczająca kwota.

Podsumowując: szczerze polecam wyjazdy w ramach programu Erasmus Plus. Niewątpliwie jest to szansa, której żal nie wykorzystać. Sprawdźcie siebie i swoje umiejętności w nowym, nieznanym dotąd otoczeniu.

VLE było przystankiem na mapie moich zawodowych doświadczeń, docelowego miejsca pracy szukam nadal.